Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2019

Poniedziałek 19 lat wstecz. 13.03.2000r.

Obraz
    W sumie dzień był spoko. W szkole naśmiałam się do bólu. Powodem mego śmiechu jest oczywiście Ola. Fajna z niej kolesiówa. Potrafi rozbawić do łez. Byłam dziś w nowej fryzurze.Każdy twierdzi że dobrze mi w niej. Spoko.     Teraz siedzę w oknie. Jest godz.17.30. Mam nadzieję że przyjedzie Marcin, ale chyba to jest niemożliwe. Najwyraźniej znudziło im się tu przyjeżdżać. Szkoda. Fajnie jest się z nimi powygłupiać. Widzę że nie doczekam się ich. Idę na kolację. Nara.     Nie przyjechali. Szkoda.     Wieczorem ''Osa'' przyszedł naj..any. Był w ręczniku. Wszystko było mu widać. Co alkohol robi z człowiekiem. Zenek udawał że jest naj..any, ale wcale mu to nie wychodziło. Ozdabiałam sobie moje Dzienniki różnymi naklejeczkami, obrazeczkami, rysunkami. Wklejałam pamiątkowe bilety wstępu. To jedna z naklejek z moim refleksyjnym opisem:   Niestety czasami uczucia trzeba zatrzymać w sercu. Kto wie czy nikt tego nie wykorzysta. ...

Coś kojącego dla oczu, uszu i duszy.

                                                                          Vixen

Taką sympatyczną rodzinkę spotkałam dziś na spacerku.

Obraz
Vixen

Niedziela 12.03.2000r. Pomyśleć że mam już ponad drugie tyle lat, co miałam wtedy. I kiedy to minęło?

Obraz
Chciałabym aby każdy dzień był taki jak dzisiejszy. Nie mogę powiedzieć że się nudziłam. Większość czasu spędziłam z Zenkiem. Aśka mnie chyba zabije. Nie rozumiem tylko, dlaczego on jest dla mnie taki dobry. Cały czas obsrywam mu dupę a moim kolegą jest tylko gdy mam do niego interes. Głupi jest. On chyba myśli że nadal coś do niego czuję i że ma nas dwie. Grubo się myli!       Rano odwaliłam sobie zaj.bistą fryzurę, ale wosk który miałam nałożony na włosy zaj.biście mi przeszkadzał. Dzwoniłam do Marcina. Powiedział że przyjedzie. Byłam pewna że tak będzie. Niestety myliłam się. Przygotowałam się na mój mały ''żarcik'', niestety zabrakło ofiar. Kiszka. Któryś z nich wali nas po rogach. Ciekawe który? Jeden i drugi zwala winę na kolegę. Mam nadzieję że to Adam. Nie chciałabym się dowiedzieć że to Marcin nie ma już ochoty przyjeżdżać.      Dzisiaj jakby cały świat był dla mnie miły. Ja też jestem pozytywnie do wszystkich nastawiona. I tak uważam że to wpł...

W szarej codzienności, najtrudniej jest dostrzec że coś znaczysz. Każde istnienie ma potrzebę znaczenia.

Obraz
Vixen

Alexander Rybak.

Obraz
Na jego koncert trafiłam przypadkowo, przy okazji robienia zakupów w pobliżu. Całe szczęście bo bardzo lubię sobie czasem puścić jego pozytywne i energiczne kawałki na poprawę nastroju.

Cudowna muzyka. Nie mogę się zdecydować w czyim wykonaniu mi się bardziej podoba.

Obraz

W pajęczej sieci.

Obraz
Vixen

Piąteczek 10.03.2000r. Powrót do przeszłości.

Obraz
        Dzień zaczęłam bardzo dobrze. Jestem pewna że nastrój głównie uzależniony jest od pogody.W każdym bądź razie, w moim przypadku to się sprawdza. Wczoraj pogoda była bardzo ładna a mój humor wspaniały.     Z Elą jest już wszystko ok. Wyjaśniłam jej o co biega i po kłopocie. Na pewno z ''wargą'' pier..liły na mój temat. To nic.     W szkole było spoko. Na zajęciach szyjemy fartuszki. Jest od .uja roboty a praca mozolna. Nieważne. Lubię szyć. Najbardziej denerwuje mnie jak maszyna nawala a ja muszę robić pracę na nowo. Debilstwo.     Z panią Izą rozpisałyśmy dyżury w sali. Bardzo dobry pomysł. Może w końcu u nas nie będzie syfu.     W piątek wypada nam generalka. Bardzo chętnie (o dziwo) zabrałyśmy się do pracy. Zrobiłyśmy przemeblowanie i dokładną generalkę. Szybko nam poszło. Jak zgrany zespół to i praca wre. Wieczorem ścięłam włosy. Ela mi ścięła. Za bardzo mi się nie podoba ale: RAZ SIĘ ŻYJE. Moja dewiza życiowa. W...

To był niesamowity widok.

Obraz
Vixen

Następnego dnia.

Obraz
Wczorajszy dzień, był moim gorszym dniem. Dniem w którym potrzebowałam otrząsnąć z siebie śmierć, by móc zająć się życiem. Nie oznacza to oczywiście że dziś zasypała mnie z tego tytułu lawina szczęścia i dobrodziejstwa z niebios. Chociaż właściwie, jakby metaforycznie się do tego odnieść, to właśnie zasypała. Vixen Godz.7.00 Biała, mięciusia, puszysta pierzynka wyścieliła całe podwórko. Cudowny, optymistyczny jak dla mnie widok masy bieli. Tak długo już dni są takie szare. Deficyt słońca zdecydowanie. Dlatego jak dzieciuch cieszę się ze śniegu. Taki bielusi, bielusieńki i wcale nie szary. O jak to dobrze że nie mam w sobie zapędu do zrobienia Prawa jazdy (tak powszechnego, modnego i podobno niezbędnego do funkcjonowania w tych czasach). Cały czar białego puchu, prysł by wraz z myślą o konieczności wyjazdu i przeprawy samochodem po śnieżnych zaspach. A tak jest pięknie:) Nawet Saba była do zniesienia na porannym spacerze. Zabawnie wygląda, taki biały kudłacz przedzierający s...

Szarość dnia codziennego.

Obraz
Godz.7.15 Szaro, buro i ponuro:(. Namiastka tegorocznej zimy spływa do studzienek kanalizacyjnych. Cała dziecięca, biała rozkosz rozpłynęła się. Pies brodzi po roztopach i mnie wnerwia. Mam wrażenie że jeszcze nigdy tak długo nie szukała miejsca, gdzie mogłaby łaskawie swoją dupę wysadzić.  Boli mnie głowa od momentu wstania z łóżka. Okropnie. Nie mogłam jakoś zasnąć tej nocy. Budziłam się. Mój wewnętrzny system samozachowawczy nawalił. Kłębiące się w głowie natarczywe, dołujące myśli przejęły kontrolę.  Nadszedł już czas by pozamykać drzwi prowadzące donikąd. To myśl przewodnia moich wieczornych refleksji. Mojej wewnętrznej rozpaczy, rozczarowań i zawodu. Coś się we mnie łamie, pęka. Ze stanów wkurwienia przechodzę naprzemiennie w stan smutku i rezygnacji. Coś już długo jest nie halo. Coś się nazbyt już przeciąga. A moje pokłady cierpliwości dawno się już wyczerpały. Dla wszystkich i dla wszystkiego. Nie mam siły:(. Ciągle brakuje mi siły. I tej iskry zapłonowej do życia...

Czwartek 09.03.2000r. Mam 16lat.

Obraz
Zastanawiam się czemu ludzie są tacy "dziwni". Kłócą się o coś,co bez żadnych komplikacji można by było rozwikłać. Ludzie bardzo komplikują sobie życie. Wszystko byłoby prostsze gdyby panowali nad swoimi emocjami. Łatwo jest mi o tym pisać a sama czasem nie potrafię trzymać nerwów na wodzy lub daję się porwać wirowi zauroczenia. Emocje są jak pory roku, przychodzą nagle wprowadzając chaos do otoczenia (trzeba zmieniać ubrania ze względu na pogodę; pływać w jeziorze a potem ślizgać się po lodzie). Może nie jest to zbyt zrozumiałe ale niestety prawdziwe. Pory roku porównuję do emocji ponieważ i one przychodzą niespodziewanie, a zbyt gwałtownymi emocjami wywołujemy kłótnie, bójki itp.     Dlaczego poruszam ten problem? Ponieważ z własnego doświadczenia wiem jak wielką krzywdę mogą spowodować nie powstrzymane nerwy.  Dzisiaj np.pokłóciłam się z Elą,bo zamiast spokojnie zwrócić jej uwagę, żeby nie kładła ubrań na "piętrus", wyskoczyłam do niej z mordą. Ela chyba...

13.01.2019. Znaki zapytania.

Obraz
Co ja po sobie pozostawię?. Taka myśl przeleciała mi dziś przez głowę, podczas próby popołudniowej drzemki do której skutku oczywiście nie doszło. Za chwilę wpada myśl druga, korygująca, już taka bardziej pozytywnie nastrajająca do życia. Taki wewnętrzny automat samoobronny, dbający o to żeby moje myśli nie obierały kierunku autodestrukcji. No jak to, przecież mam Zuzię. Czy może być coś bardziej satysfakcjonującego i napawającego poczuciem spełnienia w życiu niż dziecko? No myślę że tak, ale jak mam pozostać ze sobą w harmonii i zadowoleniu to nie będę rozwijać się bardziej w tym wątku. Samokontrola. To wspaniała cecha pomagająca nam często w byciu szczęśliwymi o ile umiemy odpowiednio się nią posłużyć. Vixen