Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2022

W obliczu wojny.

     Wystawiałam swoje stroiki na sprzedaż na allegro. Kontynuuję swoje plany i działania, pomimo pojawiających się coraz bardziej wątpliwości. Już na pytania w stylu co planujesz dalej robić, nie odpowiadam z takim pełnym przekonaniem. Już w mojej wypowiedzi pojawia się ZOBACZYMY. Nie wiem czy tylko mnie nachodzą takie wątpliwości a w myślach pojawia się niepewność jutra. Raczej nie. Z takimi wątpliwościami zmierzyć się chyba musi każdy, tylko nie każdy dopuszcza ten głos do siebie. Nie chcę oczywiście tym żyć, bo co to za życie bez nadziei, ale przepuszczam przez siebie ten cały chaos który pojawia się w mojej głowie w wyniku wydarzeń które niewątpliwie mają miejsce. Na nic się nam zda zakłamywanie rzeczywistości, która budzi w nas realny niepokój. Można uciekać od tych myśli za wszelką cenę i udawać że ich niema, zamykać się na siebie, ale co to da? Trzeba się skonfrontować z własnymi myślami żeby je oswoić i poukładać w sobie. Wyciągnąć konstruktywne wnioski i przekuć...

Czy można przeintelektualizować życie? Owszem. Wszystko w życiu potrzebuje złotego środka.

Obraz
 Taka refleksja. Mam w sobie ogromną pokusę żeby się zagłębić w temat, bo głowa aż pulsuje mi od przemyśleń. Ale co się stanie jak w to wejdę? To oczywiste że wpis pochłonie mi ze 2 godziny z mojego cennego życia, a emocje z nim związane i myśli w głowie pozostaną we mnie jeszcze na kilka kolejnych. Na szczęście dla mnie na zewnątrz świeci słońce a przez uchylone drzwi balkonu do pokoju wpada zapach świeżego powietrza. Na ratunek dla mnie, żeby temat mnie do reszty nie pochłonął. I wiecie co zrobię? Potrzebuję wyjść z mieszkania i ze swojej głowy. Idę więc, wyprowadzić swój mózg na spacer.

,,The Keeping Hours''. Piękny film o kruchości życia, niedoskonałości i pogodzeniu.

https://www.cda.pl/video/2655348ff  

,, The Hours''

https://pl.chili.com/content/godziny-2002-2002/f3765875-6e67-49a7-ab7f-d741abd58980

Dlaczego to ciągle wraca?

    Zazdrość, ból, złość, wściekłość, rozczarowanie, samotność, zagubienie, bezsilność, beznadzieja, pustka, rozpacz,  poczucie odrzucenia, opuszczenia, chłodu, obojętności, nieważności, lekceważenia. Czuję się oszukana i zdradzona. Nic nie znacząca. Ten ból i ciągłe czekanie z poczuciem nieustannego rozczarowania aż dusi i rozrywa serce. Dlaczego ciągle to czuję tak bardzo? Co te emocje mówią do mnie? Spierdalaj!!!? Już nie raz goniłaś za  czyimś cieniem i jedyne co dostałaś to zmarnowane lata, zdrowie, siwe włosy i ruinę. A może mówią coś innego, dotknij nas, przeżyj jeszcze raz, poczuj że one są, wejdź głębiej, dotknij dna, przetraw, przemiel, przepłacz, wykop je z siebie, wyrzygaj, wkurw się, rozpierdol coś a później się odbij, otrząśnij i pozbieraj na nowo. Czego one kurwa ode mnie chcą? Czy przypominają mi o moich niezaspokajanych potrzebach czy raczej cieniem przeszłości rzutują na teraźniejszość? Faktem jest że są. Robią chaos w moim życiu, sieją spustoszenie...

Trochę ciepła ;)

Obraz
 

Uwielbiam.

Obraz
 

Chwila wspomnień. Muzyka leczy duszę.

Obraz
 

Aromaterapia.

Obraz
    Uwielbiam zapach białych kwiatów, magnolii, orchidei, frezji, hiacynta, piwonii, maciejki i konwalii. Kwiaty drzew owocowych, wiśnia, jabłko. Delikatna woń tych kwiatów sprawia że czuję szczęście i wolność. Ożywia moją duszę. Otaczamy się zewsząd przeróżnymi zapachami. Niektóre z nich są tak mocne, zepsute i narzucające się, że przyćmiewają sobą wszelkie inne delikatne nuty zapachowe.         Lubię zapach świeżego powietrza na zewnątrz. Ale nie zawsze pachnie ono tak samo. Nie zawsze i nie wszędzie jest ono świeże. Najpiękniej pachnie rankiem, kiedy to po nocy wszelkie jego zanieczyszczenia opadną (spaliny, palone gumy w piecach i inne toksyczne smrody). Lubię zapach mroźnego powietrza. Jest lżejsze, energetyzujące i jakby oddzielone od wszelkiej formy toksycznych zanieczyszczeń. Lubię zapach powietrza po deszczu w upalne dni. Ale nie zapach wysychających betonów w mieście, raczej zapach zroszonej trawy, drzew, siana, pociętego drewna, lasu.  ...