Czy można przeintelektualizować życie? Owszem. Wszystko w życiu potrzebuje złotego środka.


 Taka refleksja. Mam w sobie ogromną pokusę żeby się zagłębić w temat, bo głowa aż pulsuje mi od przemyśleń. Ale co się stanie jak w to wejdę? To oczywiste że wpis pochłonie mi ze 2 godziny z mojego cennego życia, a emocje z nim związane i myśli w głowie pozostaną we mnie jeszcze na kilka kolejnych. Na szczęście dla mnie na zewnątrz świeci słońce a przez uchylone drzwi balkonu do pokoju wpada zapach świeżego powietrza. Na ratunek dla mnie, żeby temat mnie do reszty nie pochłonął. I wiecie co zrobię? Potrzebuję wyjść z mieszkania i ze swojej głowy. Idę więc, wyprowadzić swój mózg na spacer.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Za co dziś jestem wdzięczna.

Moja poezja. Po rozstaniu.