Dlaczego to ciągle wraca?

    Zazdrość, ból, złość, wściekłość, rozczarowanie, samotność, zagubienie, bezsilność, beznadzieja, pustka, rozpacz,  poczucie odrzucenia, opuszczenia, chłodu, obojętności, nieważności, lekceważenia. Czuję się oszukana i zdradzona. Nic nie znacząca. Ten ból i ciągłe czekanie z poczuciem nieustannego rozczarowania aż dusi i rozrywa serce. Dlaczego ciągle to czuję tak bardzo? Co te emocje mówią do mnie? Spierdalaj!!!? Już nie raz goniłaś za  czyimś cieniem i jedyne co dostałaś to zmarnowane lata, zdrowie, siwe włosy i ruinę. A może mówią coś innego, dotknij nas, przeżyj jeszcze raz, poczuj że one są, wejdź głębiej, dotknij dna, przetraw, przemiel, przepłacz, wykop je z siebie, wyrzygaj, wkurw się, rozpierdol coś a później się odbij, otrząśnij i pozbieraj na nowo. Czego one kurwa ode mnie chcą? Czy przypominają mi o moich niezaspokajanych potrzebach czy raczej cieniem przeszłości rzutują na teraźniejszość? Faktem jest że są. Robią chaos w moim życiu, sieją spustoszenie i pozbawiają dobrej energii. Co mogę z nimi zrobić? Przeryczeć, wyjść z nimi na spacer, przejarać, ugłaskać, udawać że ich niema, zająć je czymś, odwrócić uwagę, zajeść, schować do kieszeni. Co jeszcze mogę zrobić? Nie widzę innych rozwiązań.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Za co dziś jestem wdzięczna.

Moja poezja. Po rozstaniu.