Aromaterapia.
Uwielbiam zapach białych kwiatów, magnolii, orchidei, frezji, hiacynta, piwonii, maciejki i konwalii. Kwiaty drzew owocowych, wiśnia, jabłko. Delikatna woń tych kwiatów sprawia że czuję szczęście i wolność. Ożywia moją duszę. Otaczamy się zewsząd przeróżnymi zapachami. Niektóre z nich są tak mocne, zepsute i narzucające się, że przyćmiewają sobą wszelkie inne delikatne nuty zapachowe.
Lubię zapach świeżego powietrza na zewnątrz. Ale nie zawsze pachnie ono tak samo. Nie zawsze i nie wszędzie jest ono świeże. Najpiękniej pachnie rankiem, kiedy to po nocy wszelkie jego zanieczyszczenia opadną (spaliny, palone gumy w piecach i inne toksyczne smrody). Lubię zapach mroźnego powietrza. Jest lżejsze, energetyzujące i jakby oddzielone od wszelkiej formy toksycznych zanieczyszczeń. Lubię zapach powietrza po deszczu w upalne dni. Ale nie zapach wysychających betonów w mieście, raczej zapach zroszonej trawy, drzew, siana, pociętego drewna, lasu.
Podoba mi się energetyzująca nuta świeżości w niektórych owocach, warzywach i ziołach: pomarańcza, mandarynka, dyni, pomelo, banan, gruszka, jabłko ale wyłącznie lobo, melon, arbuz, truskawka, brzoskwinia, nektarynka, kokos, ananas, ogórek, śliwka, pomidor ale taki z działki przesycony ciepłem słońca i dojrzały, poziomki, maliny, koper, mięta, szałwia, czosnek, macierzanka, liść laurowy, oregano, bazylia, rumianek, nać pietruszki, wanilii.
Lubię zapachy niektórych potraw, zwłaszcza takie uciekające przez drzwi sąsiadów czy barów, takie trochę podkradzione, dobrze i motywująco działają na mój apetyt : parzona kawa, smażona cebulka z ziemniakami, kapuśniak, bigos, kartacze, grochówka, gołąbki, skwarki, pizza, kebab, kurczak z rożna, pieczone mięso, grill, świeże pieczywo i pączki, wędzonki z wiejskiego wędzarnika, kotlety, pieczony sernik i biszkopt, mleko prosto od krowy, masło i twarogi domowej roboty, smażonej ryby, czekolady i kakao.
Bliskie mi są bardzo zapachy użytkowanej natury: pociętego drewna, palonego drewna zwłaszcza olchy, sosny, świerku, koszonej trawy, rozpulchnianej gleby, sianokosów, zbiorów owocowych, łuskanego świeżego słonecznika, podlewanego ogrodu.
Może to być zaskakujące ale oprócz tych delikatnych i naturalnych zapachów podoba mi się również zapach spalanej benzyny w samochodzie i niektórych olejnych farb oraz pasty do butów.
Zapachy są z nami zawsze, tylko nie zawsze skupiamy się na tym żeby je poczuć czy otaczać się tymi które lubimy. Czasem naprawdę niewiele potrzeba do szczęścia. To również ciekawe, że zapachy które do nas przemawiają, składają się po części na to kim jesteśmy.
Komentarze
Prześlij komentarz