Żyjemy w świecie tylu opcji, że przestajemy się już trudzić żeby cokolwiek naprawiać. Możemy posiąść wszystko, ale ostatecznie zostajemy z niczym. Mamy tylko siebie. To nie lada wyczyn, potrafić się cieszyć i doceniać to co mamy, kiedy w naszym życiu dominuje frustracja. To przerażające, że wyznacznikiem naszej wartości są walory wizualne jakie posiadamy (płycizna i powierzchowność). Nie chcemy zostać sami z naszymi myślami, zatrzymać się na chwilę i dopuścić je do głosu- mogłoby się wtedy, przypadkiem okazać, że nasze życie jest jednak niewiele warte. Mamy w sobie nienasycony głód szczęścia. Życie na każdym kroku nam pokazuje że nawet drugi człowiek, nie jest w naszym życiu wartością stałą. Każdy człowiek jest odrębnym bytem. Nieustannie doznajemy poczucia pustki. Szukamy wszystkiego czym można ją zagłuszyć. Każdy tak naprawdę CHCE ŻYĆ i pragnie być szczęśliwym. Nie chce jedynie doświadczać pustki. Pusta wiara jest niczym. A karuzela się ...