GODZ.6.30 Myję sobie zęby opierając się o blat szafki przy zlewie. Bolą mnie nogi, plecy i ręce. Wszystko mnie boli. Cholera!!! Co mam zrobić ze swoim życiem?! Jak długo bujać się będę w sytuacji w której się znajduję. Kurczę, może w domu będę robiła stroiki i bukiety na zamówienie? Hmmm... może dostawca będzie dowoził mi kwiaty do domu. Jak będę pracowała w domu, to można by wtedy uniknąć stresu przy klientach i szefostwa, a moje prace byłyby bardziej nasycone pięknem. Nie! To durny pomysł. Konkurencja. Co kilka kroków kwiaciarnia w mieście. W internecie na masę ogłoszeń "florystów samouków" (coś jak ja). Do dupy z tym! Niema szans przebić się na rynku. Musiałabym zabłysnąć czymś wyjątkowym. Czymś takim, czego jeszcze nie było. Perfecto, cudo, original. No ale, może gdybym posiedziała nad tym w spokoju w domu, bez presji spojrzeń krytycznych z natury ludzi, to mogłoby to być całkiem realne. Potrafię robić rzeczy piękne jak jestem sama ze sobą. Nikt mnie nie rozlicza z c...
Komentarze
Prześlij komentarz