5 kwiecień 2020
Czasem mam wrażenie że jakiś złośliwy wredny chochlik steruje moim życiem. Przewrotność losu. Masz wszystkiego za dużo.Chcesz odpocząć, to Ci zaraz wyskoczy jakaś chorobowa niespodziewajka ze odpoczniesz sobie parę dni w szpitalu, sama lub ze swoim dzieckiem. Boję się sama formować swoje prośby do Boga, chyba że ewidentnie czegoś konkretnie potrzebuję np.zdrowia dla córki. Kiedyś zanadto cierpiałam w życiu na nudę. Trudno uwierzyć ale była ona dla mnie ogromnym utrapieniem. Narzekałam, cierpiałam,ubolewałam. W tej chwili i od bardzo dawna już- nie mam czasu na nudę. Choćbym bardzo pragnęła tak po prostu się ponudzic, to niema szans w natłoku codziennych trosk i spraw do załatwienia. Masz Ci złośliwy, pokrętny losie. Jak tu czegoś chcieć od życia. Życie nauczyło mnie trochę pokory. Należało by bardzo precyzyjnie i przemyślanie określać swoje prośby bo może się okazać że los spłata nam nie śmiesznego figla. Ja postanowiłam się nie miotać. Doszłam do wniosku że sama tak naprawdę nie wiem czego chcę a już tym bardziej- co jest dla mnie dobre. Proszę o prowadzenie mnie w mojej marnej niedoli kogoś kto jest ponad moim ograniczonym ludzkim umysłem.
Komentarze
Prześlij komentarz