Posty
Wyświetlanie postów z kwiecień, 2020
Święta. Grudzień 2019.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Nie wiem już jak to jest i czemu tak się dzieje ale ja mam serdecznie dość świat. Nie robiłabym nic i zupełnie nie zajmowałabym się świętami, gdyby nie fakt że mam dziecko i chcę przekazać mu swoje nabyte i piękne zarazem wartości (cofając się do wspomnień a może swoich wyobrażeń świąt). Pamiętam że święta były czasem wyjątkowym. Widzę ogromną choinkę do sufitu z masą kolorowych bombek, lampek i anielskim włosem. Pamiętam zapach pomarańczy i czekolady. Pamiętam miłą atmosferę w tym dniu, serdeczną, ciepłą i życzliwą. I nie widzę tego jako coś sztucznego, coś złego i fałszywego. Nie nie mam takich wspomnień. To był wyjątkowy dzień. Dzień w którym drobiazgi przestają mieć znaczenie. W tym dniu zapominamy o urazach i cieszymy się swoją obecnością. Nie istnieje nic poza tym dniem. Czas przeszły znikł a przyszłości niema. Wszyscy jesteśmy tu i teraz, bez wad i bez skazy. Po prostu jesteśmy- rodzinnie, razem. Moja babcia była piękną, skromną ale zadbaną (pachnącą kremem Nivea i mydłem z koki...
Coronavirus cd.
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Wyję, gdy wokół mnie toczy się życie. Wyję z bezsilności. Mam wrażenie że utknęłam w jakiejś klatce bez wyjścia. Co z tego że przedłużyłam sobie o 10 dni pozorny spokój o mniejsze ryzyko złapania i przyniesienia dla córki do domu wirusa. Co z tego że staram się nie przytłaczać myśleniem o tym co będzie dalej. Spycham myśli i emocje w ciemny kąt a sprawa dalej znajduje się w czarnej dupie. Czytam na FB posty w stylu jak radzą sobie samotne mamy w sytuacji zagrożenia wirusowego. Pfffff. naprawdę? Wam się wydaje że taka samotna mama zaraz się tam publicznie wysprzęgli? To chyba jakaś pomyłka. No chyba że to tylko ja sobie nie radzę. Może i tak. Wszędzie widzę że inni radzą sobie świetnie. Oddają się codziennym obowiązkom jak dotychczas. A dla mnie gaśnie światło dnia. Ja nie widzę sensu w kontynuowaniu niektórych rozpoczętych życiowych działań. Po co? Po co kończyć remont rozpoczęty przed panowaniem panoszącego się wirusa. Na huj! Komu to się przyda jak wyciągnę nogi. Kto wie co przyniesi...